#4 "Maybe Someday" Colleen Hoover


Tytuł: Maybe someday
Autor: Colleen Hoover
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 13 maja 2015
Liczba stron: 384
Ocena: 9/10

Życie nigdy nie jest proste. Jego scenariusze zawsze są skomplikowane i trudne do zrozumienia. Ale to, że jest tak zagmatwane nie oznacza, że jest przepełnione jedynie troską i problemami. Ma też swoje lepsze strony. Niestety czasami chwile beztroski przysparzają nam nie lada problemów i tak też się stało w przypadku Sydney i Ridge'a.


Zaczęło się dosyć niewinnie: on co dzień grał na balkonie na gitarze, a ona siedząc po drugiej stronie dziedzińca lubiła go słuchać śpiewając po cichu wymyślone przez siebie teksty. 

Ridge gra na gitarze tak, że porusza niejedno serce, ale jest coś co brakuje jego utworom, a mianowicie tekstów. Kiedy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać...

Sydney ma poukładane życie: studiuje, pracuje jest w stabilnym związku. Cały jej świat rozpada się w ciągu kilku godzin, gdy poznaje Ridge'a...

Książka Colleen Hoover zaangażowała mnie już od pierwszych stron. Zaczytując się w historię Sydney i Ridge'a z zawrotną szybkością pochłaniałam słowa. Autorka poruszyła trudne tematy, które dotyczą każdego z nas. Książka ukazuje przede wszystkim jak łatwo złamać czyjeś serce...

Moim zdaniem "Maybe someday" to zagmatwana historia miłosna, która zainteresuje zapewne nie jedną osobę. Bardzo przyjemnie, łatwo i szybko się ją czyta, dlatego polecam ją wszystkim osobom, które chcą przeżyć nietypową historię miłosną.

Należy również podkreślić, że oprawa książki jest przepiękna. Przykuwa wzrok i zachwyca, a fakt, że specjalnie do tej historii zostały napisane piosenki ma u mnie kolejnego plusa. Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście lubię słuchać muzyki podczas czytania, a w tym wypadku możemy słuchać piosenek, które występuję w książce. To bardzo ciekawy i oryginalny pomysł.


Fragmenty warte uwagi:
"Nauczyłem się jednak, że sercu nie można nakazać, kiedy, kogo i jak ma pokochać. Serce robi, co chce. Od nas zależy najwyżej to, czy pozwolimy naszemu życiu i głowie dogonić serce."


"Nie chcę się z nią żegnać, skoro tak naprawdę wcale nie chcę, żeby odchodziła."

"...ludzie nie wybierają, w kim się zakochują. Mogą jedynie wybrać, kogo dalej będą kochać."

"Kocham ją. Kocham w niej wszystko. To, że nigdy mnie nie osądza. To, że mnie rozumie. To, że wspiera każdą moją decyzję, mimo że czasem one jednocześnie ją niszczą. Kocham
jej uczciwość. Bezinteresowność. A najbardziej kocham to, że to właśnie ja jestem tym facetem, który może w niej wszystko kochać."


Takie jest moje zdanie na temat Maybe someday. Jestem bardzo ciekawa co Wy o nie j myśicie. Jeśli już ją czytaliście to wyraźcie swoje zdanie (tyko bez spojlerów :D) w komentarzu, a jeśli jeszcze nie to powiedzcie jakie są Wasze wrażenia po przeczytaniu mojej recenzji i czy zachęciłam Was do sięgniecie po tę pozycję? No i to by było na tyle. Do następnego napisania.
Amy

Udostępnij ten post

9 komentarzy :

  1. Twoja recenzja zachęciła mnie do przeczytania tej książki, mimo to że gatunek, z którego pochodzi ta pozycja nie należy do moich ulubionych. Recenzja była bardzo ciekawa oraz rzetelnie napisana.
    Nie mogę doczekać się następnej. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę słyszałam o tej książce, poza tym lubię taką tematykę, a skoro zachwalasz to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię pióro Colleen Hoover, a "Maybe Someday" bardzo dobrze mi się czytało. Na tyle dobrze, że lekturę skończyłam praktycznie w jeden dzień :) Z pewnością sięgnę po kolejne książki tej autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super recenzja ;) Bardzo podoba mi się twój blog i z niecierpliwością czekam na następne posty. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te fragmenty są piękne *.* Muszę w końcu przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę książkę:D Piosenki nadal słucham na yt. Żałuję tylko, że główny męski bohater miał na imię Ridge. Jakoś te imię od początku kojarzyło mi się z Modą na sukces przez większą część książki musiałam walczyc aby obraz starego Ridga z tej opery mydlanej wyparował xD
    Pozdrawiam!
    pokolenie-zaczytanych

    OdpowiedzUsuń
  7. Poruszająca historia prawdziwej miłości.

    Zapraszam,
    http://modnaksiazka.blogspot.com/2015/09/nasze-uczucia-to-jedyna-rzecz-w-naszym.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Była to pierwsza książka Colleen jaką przeczytałam i spodobała mi się równie mocno jak Tobie. Autorka ma niezwykły talent do tego by w zwykłe historie miłosne wplatać coś niezwykłego i magicznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jej książki i historie jakie w nich opowiada są niesamowite :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

My Library © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka